
Nie, nie, nie... to nie ujęcia z wakacji pod palmami w ciepłym kraju.
To tylko miejsce do którego zawsze mogę uciec - mój rodzinny dom.
To właśnie wakacje pod drzewem w ogrodzie są mi czasem potrzebne, gdzie mogę beztrosko poleżeć na hamaku, poczytać książkę i poczuć delikatny powiew rodzinnego ciepła. Mało mam takich chwil, gdy mogę się zatrzymać przy aktywnym trybie życia. Jednak każdy potrzebuje w końcu podładować baterię, a ja zdecydowanie mam słabość do tego wiszącego łóżka, który jest ukryty wśród zieleni mojego ogródka. Uwielbiam podróże, odkrywanie zakątków w których jeszcze nie byłam, ale czasami „DOM” jest mi w stanie zrekompensować najlepsze wakacje jakie mogłabym sobie wymarzyć. To jest nie tylko miejsce, ale głównie bijące serce...
Zdjęcia z serii - doceniajmy małe rzeczy, ciepłe chwile uwieczniła niezastąpiona Aneta Arentowicz.
piękny masz uśmiech kochana :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na mój blog kosmetyczny
Dzięki Piękna! :)
UsuńHej Monia!
OdpowiedzUsuńPierwszy raz wszedłem na Twojego bloga! Rodzinny dom - miejsce, przywiązane do tego co najważniejsze: do rodziny :) miejsce gdzie się wzrasta, gdzie są wspomnienia <3 Szczerze mówiąc oczekiwałem więcej treści, niż fotek. Jednak muszę pochwalić fotografa, to jest chyba ktoś, kto to na prawdę "czuje". Model wiadomo... może wystarczy chwalenia? :D
Pozdro!
Hej Łukasz,
UsuńMiło mi, że w końcu odwiedziłeś moje progi, w którym zostawiam na razie małą cząstkę siebie, ale wierzę, że przyjdzie taki czas, że pokażę trochę więcej. Wspaniale, że się odniosłeś do tekstu, jest go mniej niż zazwyczaj... uważam, że rodzinnego domu nie ma co za bardzo definiować, bo każdy rozumie to na swój sposób! :)
Fotograf bardzo czuje mój charakter i ma do tego talent.
Pozdrawiam! :)
Piękne zdjęcia, mają swój urok i tajemniczość. Super
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie,
Miłego weekendu, xx Bambi
Dzięki, ale ukłony należą się Pani Fotograf! :)
Usuń